Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pozy Danieli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pozy Danieli. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 września 2012

Myśli nieuczesane...piątek









"Niektórzy patrzą na świat i pytają: 
Dlaczego? 














Inni patrzą na swoje marzenia i pytają: 
Dlaczego nie? "
 
 (George Bernard Shaw )

























piątek, 25 maja 2012

Efekt violetovego SPA

...w zasadzie nie miało dziś być żadnego postu - ale w końcu zdecydowałam się dokończyć Spa - bo do tej pory dziewczyny hasają na golasa po salonie:)


 Zaczęłam je ubierać - i jestem pod wrażeniem !!! Szampon do farbowanych włosów spisał się rewelacyjnie - nie wiem czy to widać na zdjęciach - ale w rzeczywistości efekt jest niesamowity - włoski lalek mają bardzo wyraziste, mocne i lśniące kolory, a do tego bardzo wyraźne pasemka, które do tej pory w zasadzie były niewidoczne - taki efekt naturalnego balayage - podoba mi się - szkoda, że nie porobiłam takich zbliżeń włosków przed- to byłoby porównanie - a tak to wygląda:


Summer poprawiło się w końcu ułożenie niesfornej fryzury - kiepskie foto, więc pasemek nie widać :(

włosy Christie są jakby słońcem malowane - no w końcu to Cali girl ;)

teraz dopiero widać , że moja Drew vel Vera ma również słoneczne pasemka w swoich ślicznych włosach - a kolor jest po prostu idealny !




odżywka gęste i mocne chyba też zdała egzamin, bo moja najładniejsza blondynka - ma teraz bujne loki i w końcu udało mi się zasłonić tą jej naturalną łysinkę heheh - a włoski nabrały jeszcze większej świetlistości - no teraz jest jak anioł :P







a na koniec OT-towy bonus - kolejna samodzielna poza Danieli
 - tak na marginesie - ją też czeka violetove SPA, bo niestety włoski ma całe "niewiedzieć-czemu" od jakiegoś jakby kleju czy cóś ;)


...that's all folks :) 

czwartek, 24 maja 2012

Radość o poranku :)

Oj, ale dziś wcześnie wstałam - zaczynam 6:38 - no to sobie popiszę troszkę, bo jakiś ten mój blog mało czytelny :P


...ale jak tu pisać jak małe 80cm "coto-ktoto" pochłania całą dawkę dziennej energii :) - niestety muszę zapomnieć o robieniu jakichkolwiek rzeczy, które nocą przychodzą mi do głowy;) - hahah - mam na myśli ...hmmm...nazwijmy to - my dolls project :))...może już niedługo...


a dziś korzystając z najprawdopodobniej 3 godzin wolnego - bo zazwyczaj wstajemy tak 9-10 (szok, co?) - pouzupełniam troszkę - zapowiada się długi wpis, więc jak nie masz natchnienia na czytanie, to lepiej nie czytaj - i tak Cię zaraz wciągnie ;) 


zacznę od końca -
wczoraj wraz z Viki do kąpieli trafiło kilka lalek - niby były odspamowane, ale albo wiatr we włosach im zaszkodził - ostatnio szalały w plenerach, albo moja córcia, która niestety od czasu do czasy porwie jakąś lalę :(


śpiewająca Natasza za karę idzie do kąta :) - dobrze, że zaplotłam jej dłuuuugi warkocz :)


no i panienki sobie wczoraj popływały, a potem wylegiwały się w umywalce - UWAGA - LALKOWA GOLIZNA !!!







ploteczki "saunowe" - Vera, Christie, Summer i Konstancja


zdziwiła mnie reakcja syna, bo miałam wrażenie, że całkowicie olewa mojej lalki, a on skomentował - "no widzę, że lale siedzą w SPA i mimo, że blokowały mu umywalkę, to się wcale nie wkurzył, co w jego wieku jest baaaardzo wyjątkowe:P

Christie dostała nawet papilota- hahha - zobaczymy co z tego wyjdzie - na razie nadal opalają się na słonecznej łączce :) - oczywiście pod sztucznym światłem, a aktualnie to nawet jego brakiem :)

Jestem ciekawa, czy moje zabiegi będą miały jakikolwiek efekt - tak naprawdę żadna z nich SPA raczej nie wymagała - bardziej to był relaks niż konieczność, ale w końcu do SPA chodzi się dla relaksu:)

Wspomnę jeszcze o zabiegach jakie zastosowałam w moim nowo otwartym SPA - bo są one mojego autorskiego pomysłu wzorowane na poradach sieciowych i dopasowane do moich posiadanych aktualnie kosmetyków.

- na początek - kąpiel w temperaturze niemowlęcej w delikatnym płynie do kąpieli Nivea. Tenże płyn nadał miękkości naszej twardej miejskiej wodzie i sprawił, że cała łazienka wypełniła się cudownym aromatem. Po długiej i kojącej kąpieli nastąpił masaż włosów z jednoczesnym zastosowaniem delikatnego szamponu Pantene dla włosów farbowanych, bo takowe mam i innego szamponu nie posiadam. Na koniec została również wmasowana delikatnymi ruchami opuszkami moich delikatnych paluszków odżywka tej samej firmy z tym, że z serii Gęste i Mocne - ciekawe czy zrobią się gęstsze - zwłaszcza włoski Konstancji, są za rzadkie nad czołem - ale oczywiście nic jej nie brakuje ...takie rotowanie niestety (czy tak to się pisze??) ...Na koniec właśnie we włoski Konstancji, Summer i Christi również wmasowałam (ale ja się wczoraj namasowałam, czemu mnie nikt tak już nie masuje:( ) odrobinkę serum do włosów farbowanych tejże samej firmy - bo ja jak czegoś używam to lojalna jestem do marki :) Oczywiście na koniec włosy zostały delikatnie opłukane pod strumieniem letniej wody, włosy przeczesane również moją szczotką (czego się nie robi dla znajomych;) - a "dziewczęta" całą noc wylegiwały się ...w bardzo niepraktycznej umywalce - za to jak się okazało idealnej na zbiegi lalkowego SPA - chyba sobie szyld wywieszę na drzwiach łazienki:P 

Ktoś dotrwał do tego momentu? - jeśli tak- to przyznać się w komentarzach - dla każdego ciekawskiego, który odważył się na zaczytanie w mojej spamowej opowieści wysyłam elektroniczną niespodziankę...znaczy niespodziankę w formie elektronicznej:P - wyslij mi tylko swoje namiary na mejla violetta_n@interia.pl 

...a że wiadomo, że większość z nas czyta początek i koniec - to jeszcze troszkę popiszę , żeby nie było za łatwo:)
Planuję na dziś pierwszy my doll projekt - więc trzymajcie kciuki, a raczej módlcie się, żeby Viki spała jak najdłużej, bo jak się obudzi, to niestety będzie non-project :)

aaaa - i wystawiłam drugą Danielę na licytację - jeśli ktoś jest zainteresowany to zapraszam na aukcję


a na koniec zdjęcie mojej Danieli- ona jest niesamowita - wyobraźcie sobie , że te dwie pozy są całkowicie przez nią wymyślone - tutaj wyciągłam ją z torby w takiej pozie



 - spójrzcie na ręce! 



a tak znalazłam ją wczoraj wieczorem po sesji - znowu nie ja ją tak ułożyłam - przyznam się szczerze , że po prostu "odrzuciłam" ja na bok na kanapę - 


 Przyznam ,że na początku bardziej spodobała mi się Alexis, ale teraz to właśnie Daniela jest moją ulubienicą - zresztą Igorowi też jako pierwsza przypadła do gustu, ale o tym w kolejnym poście ...pozdrówka i buziaki dla moich nie-licznych czytelników :)