jak widzicie ma na imię Ewa i z jej pomocą udało mi się wyczarować właśnie to ubranko dla mojej Niny
Sukienka nie jest może dziełem sztuki, ale jak na moje możliwości, a w zasadzie ich brak - przyznam nieskromnie, że jestem pod wrażeniem - sami zobaczcie jak prezentuje się na mojej Tonner Doll :)
Zestaw składa się z bolerka i sukienki złożonej z dwóch części - ale zszytych ze sobą - góra jest z białego płótna, a dół z rozciągliwej włóczki - całość powstała z ...mojej kiedyś bardzo seksownej bluzeczki - ale z racji, że dekolt już u mnie nie ten, uznałam, że raczej jej już nie założę ;)
| muszę oczywiście podmienić guziki , bo te zdecydowanie odejmują uroku;) - nie są tylko wątpliwą ozdobą - pełnią najzwyklejszą w sobie funkcję rozpinającą :) |
włosy upięte niestarannie tylko po to, by poradzić sobie z zapięciem świecidełka - ale jak to mówią - ładnemu we wszystkim ładnie:P |
Naszyjnik, który Nina ma na sobie też jest zrobiony przez mnie - nie umiem ocenić jak to wygląda na moich zdjęciach - ale w rzeczywistości jest bardzo delikatny i prezentuje się bardzo elegancko |
pokochałam też jej stopy - są boskie i niesamowite jest to jak naturalnie potrafią się układać :) |
Na koniec, muszę więc stwierdzić subiektywnie - Nina jest piękna - i tak oto stała się moją ulubioną lalką - więc z góry przepraszam, za monotematyczność mojego bloga ;)
Pozdrawiam serdecznie :))))