Stephanie to lala Viki, co przybyła wraz z konikiem ...
 |
| Dnia pewnego słonecznego |
Stephanie wybrała się do ogrodu pięknego...
 |
| spójrz no tylko mój kasztanie, jak pięknie na tej polanie |
 |
| pod tym krzewem usiądziemy potem dalej pojedziemy |
 |
| komu w drogę temu czas - chyba już pora na nas |
 |
| skąd lew wziął się w tym ogrodzie - liczę, że nie jest na głodzie |
 |
| wiem z programu telewizyjnego, że trzeba udawać martwego |
 |
| przepłoszyłeś mi konika teraz z tobą będę brykać |
 |
| ale słodki kociak z ciebie - teraz czuję się jak w niebie |
 |
| to już starczy, przestań proszę , bo łaskoczesz mnie po nosie |
 |
| mogę tak leżeć dzień cały - z tobą świat jest doskonały |
 |
| teraz tyś mym koniem tak? - no to teraz brykaj w świat |