Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michelle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michelle. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 września 2012

Morze zawsze szumi tak samo...

Podobno na moim blogu zawitała jesień - nie, żebym miała coś przeciwko tej porze roku - tym bardziej, że jest to jesień w jej najładniejszym wydaniu Babio - Latowym - ale pomyślałam, że mało wakacyjnie u mnie było - na szczęście tylko na blogu. Swego czasu obiecałam, że wrócę jeszcze do tematu nadbałtyckiego - więc z racji, że dziś pogoda za oknem taka sobie - temat jak znalazł to rozchmurzenie choćby nastroju;) Spędziliśmy w tym roku przedłużony weekend w okolicy Lubmin - tam właśnie słuchaliśmy jak morze szumi po niemiecku - i wiecie co - tak jak większość niemiecko-brzmiących słów jest według mnie nie do zaakceptowania - tak morze - może być;) zawsze szukałam okazji by wrzucić tę fotkę- i w końcu mi się udało;P




przepraszam autora, że ukradłam zdjęcie - ale jak wkleiłam linka - to wywalił mi bloga w eter :(

na szczęście wróciłam i już piszę dalej w temacie - czyli wracamy nad piękny niemiecki Bałtyk, ale co ja tam pisać będę - pokażę:

 Ahlbeck






















































































































































































































   


a żeby było lalkowo - to tutaj obiecana Michelle na plaży w Lubmin - jako morska panna wyrzucona na brzeg...


















































     ***





cieplutkie pozdrówka dla wszystkich:)

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Spacer po nadbałtyckiej plaży...

i jak to spacer... cisza, spokój...zaduma... słyszycie ten szum morza ....? 

dodam tylko, że szumi po niemiecku;)






















 niestety Paula była tak zmęczona podróżą, że nie miała sił pozować....




 ...a Michelle pozując w podobny sposób wpadła niechcący do wody - przez co zamoczyłam aparat i potem zdjęcia już nie wychodziły jak należy...









na szczęście obiektyw odparował , a kąpiel drugiej Basic stała się okazją do fajnej sesji ...ale o tym następnym razem :)







miłego poniedziałku :)


środa, 11 lipca 2012

Plener nadstawki :)

     Wybrałyśmy się dziś z Viki nad stawki - miałam nadzieję, że szybko zaśnie, a ja będę mogła popstrykać kilka fot, bo dawno tego nie robiłam, a już dawno stwierdziłam, że mnie to pozytywnie nastraja;)...chciałam zrobić kilka fot Elli po przeszczepie, ale  jak zwykle nie mogłam się zdecydować i zabrałam też kilka innych lal;) - ale decyzję, którą obfotografować podjęła sama zainteresowana, bo jak tylko stanęła przed obiektywem - to tak długo pstrykałam, aż bateria siadła:))) - już nigdy nie zabiorę jej na spacer w towarzystwie innych lal, bo się poobrażały :P ...a już tak serio - mowa o mojej czarnoskórej Pauli - te Basicsowe lalki są niesamowite na foto, bo na żywo zdecydowanie gorzej wyglądają - w przeciwieństwie np. do Elli, która w rzeczywistości bardzo mi się podoba, ale na foto nawet po przeszczepie jest jakaś sztywna:( ...

 zauważyłam - choć to pewnie żadne odkrycie dla lalkujących - że lalki są jak ludzie - jedne ładne, ale niekoniecznie fotogeniczne, a inne odwrotnie ...oczywiście są też nieskazitelne piękności, które zawsze wyglądają cudnie - ale takich jeszcze nie posiadam:P...

dziś wzięłam aparat Kuby, więc jakość fot taka sobie, a szkoda - bo pogoda była idealna na sesje - sami zobaczcie ;)
























to be continued...