Milli spodobały się nowe możliwości jakie daje jej artykułowane ciałko i postanowiła sprawdzić się w kuchni i upichcić coś na drogę dla Sweetie
- sami popatrzcie i poczytajcie:)
Witam Was lalkomaniacy- zaraz biorę się do pracy ! |
najpierw produkty jak piosenki słowa, którą śpiewałam gdy byłam młoda |
| szklankę mąki, cukru szklankę zaraz wsypię do miseczki, potem proszku do pieczenia dodam jeszcze dwie łyżeczki |
| i dwa jajka i na koniec roztopionej margaryny i zamieszam tylko tyle by się rzeczy połączyły |
teraz wszystko poukładam w natłuszczonej tortownicy |
włożę ciasto i do pieca na około pół godziny
po pół godziny....
spójrzcie tylko - wypieczone i pachnące |
dla Kasi w prezencie wyślę w tej foremce
ach, całkiem zapomniałam ! |
półmisek z owocami jeszcze przygotowałam:)
| na koniec brudna robota została |
i jakaś pomoc by się przydała
ach, ale jestem zakręcona
- przecież zmywarka jest już kupiona !
kuchnia już posprzątana, wysyłka nadana,
a ja jak to po kucharzeniu - całkowicie skonana...
...ale to jeszcze nie koniec opowieści -
jutro zapraszam na kolejne wieści ;)